Wpędzanie w poczucie winy – co odpowiedzieć?
Wpędzanie siebie i innych w poczucie winy jeszcze nikomu w niczym nie pomogło. Nie pozwoliło być dla siebie dobrym, ani zbudować żadnej konstruktywnej i bliskiej relacji.
Dlatego tak ważne jest, aby zatrzymać się w chwili, w której pragniemy automatycznie obarczyć kogoś winą, a także nauczyć się asertywnie odpowiadać wówczas, kiedy ktoś wytyka nam błędy, bądź przypisuje nam winę za swoje wyzwania i problemy, zrzuca na nas winę.
Oto nowy post na temat wpędzania w poczucie winy, który Wam w tym pomoże. Niech inspiruje do zatrzymania się przy sobie, niesie siłę i wsparcie.
Co powiedzieć, gdy ktoś wpędza nas w poczucie winy – przykłady:
1. Mówisz, że źle to zrobiłam. Chcesz w ten sposób pomóc mi coś zmienić? Jeśli tak, to dzięki, ale Twoje słowa zupełnie mnie nie wspierają.
2. Jeśli chcesz mi jakoś pomóc, nie skupiaj się proszę na moich błędach, tylko na rozwiązaniach, które mogą okazać się korzystne w tej sytuacji.
3. Myślisz, że obrzucanie mnie przykrymi słowami poprawi naszą relację i pozwoli nam dobrze się ze sobą poczuć? Na czym ci zależy?
4. Nie chcę, żebyś tak do mnie mówiła. Wiem, że mogłem zrobić inaczej, ale nie musisz mnie dodatkowo obwiniać. Nie widzę w tym sensu, a ty?
5. Mówisz, że przeze mnie Franek nie chce się uczyć. Może zamiast tak stwierdzać, porozmawiamy o tym, jak mu pomóc? Mam kilka pomysłów, a ty?
6. Powiedz proszę, co masz na myśli? (…) Mamy więc inne zdanie na ten temat. Dobrze byłoby to uszanować i nie krytykować się nawzajem.
7. Mam inne zdanie. Myślę, że to nie przeze mnie źle się czujesz, tylko w związku ze swoimi oczekiwaniami. Pogadajmy o tym na spokojnie, ok?
8. Wiem, że mogłam zareagować inaczej. Nie musisz mnie za to winić. Możesz podpowiedzieć mi, co warto robić inaczej, a ja chętnie tego spróbuję.
9. Wiesz, w ogóle nie potrzebuję Twoich uwag. Jeśli chcesz mi powiedzieć o czymś, co jest dla Ciebie ważne, pomyśl nad formą, bo ta mnie nie przekonuje.
10. Dobrze się czuję ze swoją decyzją. Nie zgadzam się z Twoją opinią i nie będę się nad nią więcej zastanawiać. Tak postanowiłam.
Magdalena Boćko-Mysiorska