Rodzicielstwo bliskości to dla mnie naturalny obszar budowania silnej więzi i dobrej relacji z dzieckiem. To też szacunek wobec moich potrzeb i potrzeb wszystkich członków rodziny. To samoświadomość rozumiana jako poznawanie i uczenie się samej siebie. To otwartość na własny rozwój oraz dążenie do wewnętrznej równowagi, a także zdolność do wybaczenia sobie w chwilach, w których nie udało mi się odpowiedzieć na potrzeby dziecka w bliski mi sposób. To odnalezienie najlepszych dla siebie sposobów na odprężenie i złapanie zdrowego dystansu…

Kiedy czuję, że moje potrzeby są zaopiekowane (choćby tylko w pewnym stopniu), zauważam, że łatwiej jest mi wówczas zatroszczyć się o moje dziecko i wspierać je w trudnych okolicznościach. Kiedy odkrywam przyczynę i sens moich emocji oraz pracuję nad ich efektywną regulacją, potrafię lepiej wspierać moje dziecko w radzeniu sobie z jego emocjami. Kiedy uczę się bycia ze sobą „tu i teraz”, potrafię być w pełni uważna i obecna w kontakcie z bliskimi. Czuję i wiem (bo jednoznacznie potwierdzają to wyniki badań nad mózgiem – będzie tu o nich sporo), że gdy uda mi się najpierw zadbać o siebie, mam więcej cierpliwości, energii, otwartości na dziecko i siły w kryzysowych momentach, których – jak się okazuje – każdego dnia pojawia się całkiem sporo.

Rodzicielstwo bliskości to dla mnie styl życia…

Również dlatego, że część umiejętności zdobytych w tym obszarze naturalnie przenoszę do swoich codziennych relacji z innymi. Także w tym kontekście staram się zaczynać zawsze od siebie, od zaspokajania swoich potrzeb, regulacji swoich emocji i dążenia do wewnętrznego spokoju. Niekiedy trudno to osiągnąć. Współcześnie żyjemy bardzo szybko i intensywnie. Obowiązki domowe, zawodowe i maluch, który nieustannie potrzebuje uwagi i opieki… Niełatwo odnaleźć się w gąszczu piętrzących się zadań. Zmęczenie potęguje trudne emocje. A kiedy mózg przestawia się na tryb przetrwania, ciężko mu jest skupić się na budowania empatycznej relacji z ludźmi. Chciałby raczej doznać relaksu i wyciszenia. Stąd też za podstawę budowania udanych relacji z innymi uważam dbanie o siebie i swoją energię oraz dążenie do emocjonalnej harmonii. Choćby w jakimś stopniu, choćby małymi kroczkami warto znajdować czas i przestrzeń dla własnych potrzeb. O służących temu efektywnych narzędziach będę pisać na bieżąco. Wybierajcie to, co dla Was najlepsze! 🙂

Zapraszam Was bardzo serdecznie!